nowiny
1845 - Literatura - Narcyza Żmichowska wydała Pogankę, alegoryczny opis miłości młodego i naiwnego Benjamina do potężnej i pięknej, ale złej Aspazji. Powieść ta odczytywana jest jako alegoryczny opis nieszczęśliwej miłości lesbijskiej, oparty na motywie autobiograficznym - związku Żmichowskiej z Pauliną Zbyszewską.
Sprawy Sadowskiej PDF Drukuj

"Na ławie oskarżonych siedzi redaktor Plewiński, a sprawa nazywa się >sprawą Sadowskiej<", pisała jedna z warszawskich gazet w lutym 1924 roku. Bohaterka toczącego się wówczas "starogreckiego (czyt. lesbijskiego) skandalu", dr Zofia Sadowska (1887-1960), jako pierwsza kobieta i pierwsza Polka obroniła - z wyróżnieniem - doktorat na Cesarskiej Wojenno-Medycznej Akademii w Sankt Petersburgu, prowadziła działalność naukową i własną praktykę lekarską, była członkinią Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich, publicystką, działaczką społeczną (m.in. zasłużoną podczas I wojny światowej). Jako jedna z pierwszych Polek jeździła własnym samochodem. Uczestniczyła osobiście w najważniejszych dla Polek przemianach społecznych i politycznych, a w pewnym sensie - poniosła ich konsekwencje: wybór zawodu lekarskiego obciążał ją w oczach współczesnych dodatkową moralną odpowiedzialnością, wybór męskiego stroju i męskiego sposobu bycia, które przyjęła na stałe zapewne podczas I wojny, wyróżniały ją w negatywnym sensie na tle kobiet, realizujących bardziej tradycyjny model. Ponadto, co tym bardziej zwracało uwagę, Sadowska otwarcie adorowała kobiety i nie zabiegała o ukrywanie swoich związków.

Pod koniec 1923 roku brukowy dziennik "Ekspres Poranny" - na podstawie wiadomości męża oraz kuzyna kobiet, które, jak twierdzili, uwiodła, wręcz pozbawiając własnej woli - oskarżył ją, motywując to troską o moralność publiczną, o uwodzenie nieletnich dziewcząt, rozbijanie małżeństw, lesbijskie orgie, sadyzm, prowadzenie lesbijskiego domu publicznego oraz podawanie kobietom narkotyków w gabinecie przy Mazowieckiej 7. W odpowiedzi na to Sadowska oskarżyła o zniesławienie redaktora "Ekspresu" oraz redaktora siostrzanego "Kuriera Czerwonego", a także prywatnego detektywa, który na zlecenie rozpowszechniał oczerniające ją informacje. Mimo że śledztwo policyjne wykazało, że zarzuty gazet są niezgodne z prawdą, w kolejnych instancjach przegrała wszystkie procesy. Ostatecznie sama stanęła przed sądem Izby Lekarskiej i została skazana na jeden z najwyższych wymiarów kary, jaki mógł wymierzyć sąd zawodowy: roczne odebranie prawa wykonywania zawodu.

W latach 1923-7 Sadowska stała się bohaterką niezliczonych dowcipów i satyrycznych rysunków, a przede wszystkim kilkuset artykułów prasowych, w których pisano o niej m.in.: osoba o "skażonym obliczu moralnym", "szkodnik społeczny", "wróg państwa i społeczeństwa". Ona sama dopiero po 3 latach od początku skandalu "przyznała się (...) wreszcie do tego, że jest lesbijką", zawsze jednak orientację heteroseksualną nazywała "tak zwaną >normalną<" "drogą życia płciowego" i twierdziła, że "homoseksualizm jest tylko odmianą przyrodzoną, nie chorobą lub wstydem", broniąc tego przekonania nawet podczas procesu przed sądem Izby Lekarskiej, kiedy opisywano ją: "homoseksualistka czynna", która "nie rozumie, że jej zboczenie jest co najmniej nienormalne", "niebezpieczna dla swych pacjentek".

Wydarzenia połowy lat 20. zakończyły karierę naukową Sadowskiej, chociaż nie porzuciła ona prywatnej praktyki, a nawet, do końca lat 30., nie opuściła, kojarzących się zapewne ze skandalem, mieszkania i gabinetu przy Mazowieckiej 7. "Skandal Sadowskiej" oraz sama jego bohaterka stosunkowo szybko znikły ze zbiorowej pamięci. Są niemal nieobecne w literaturze wspomnieniowej wydanej po roku 1924, chociaż wiele wskazuje na to, że - niezależnie od zasług społecznych i naukowych - Sadowska była osobą o szerokich koneksjach towarzyskich i niemałym gronie pacjentów, którzy cenili jej lekarskie umiejętności.

Agnieszka Weseli

więcej: www.sprawysadowskiej.pl

 

 
Copyright © 2017 queerstoria. All Rights Reserved.
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.